1 rok i 20 dni

 

Z ks. Pawłem Sukiennikiem Proboszczem z Niegowici – pierwszej parafii, do której skierowano wikarego Karola Wojtyłę – rozmawia Agnieszka Czernik

Agnieszka Czernik: Kiedy po raz pierwszy spotkał Ksiądz świętego Jana Pawła? Już papieża czy jeszcze Karola Wojtyłę?

Ks. Paweł Sukiennik: Pierwszy raz spotkałem ks. Karola Wojtyłę w czasie bierzmowania którego udzielił mi w rodzinnej parafii w Maniowach na Podhalu w 1962 roku.

A. Cz.: Jakim był człowiekiem?

Ks. P. S.: Ksiądz Wojtyła nie stwarzał żadnych barier w porozumiewaniu się, umiał rozmawiać z każdym: z uczniem i profesorem uniwersytetu, był człowiekiem bardzo ciepłym. Miał dar wnikania w duszę człowieka. W czasie seminaryjnym z każdym z kleryków raz do roku spotykał się na indywidualnej rozmowie. Ksiądz rektor  zawiadamiał nas, że dzisiaj ks. kardynał chce rozmawiać od godziny 20 z pięcioma klerykami. Szliśmy wtedy do niego, a on czekał, z każdym z nas rozmawiał, wypytywał o rodzinę, o powołanie, a w kolejnym roku rozmowa toczyła się jakby dalej.

A. Cz.: Jakim był biskupem ? Jak wyglądały Jego wizytacje? Swoją książkę: „Wstańcie, chodźmy” Jan Paweł II potraktował w zasadzie jako poradnik, instruujący, jak zostać dobrym biskupem, między innymi, jak wizytować parafie – na ile literatura została potwierdzona przez rzeczywistość?

Ks. P. S.: Nie miałem okazji przeżywać w jego wydaniu wizytacji, chociaż wysyłał mnie na pierwsze 2 parafie. Po święceniach zaprosił do Kurii wszystkich proboszczów, którzy mieli otrzymać neoprezbitera i w kilku niekiedy bardzo humorystycznych słowach nas nawzajem przedstawiał. To stwarzało od razu bardzo przyjacielską atmosferę.

A. Cz.: Jak często i w jaki sposób wspominał o swojej pierwszej parafii w Niegowici?

Ks. P. S.: Ja przyszedłem do Niegowici dopiero w 1995 roku.  Dwa lata później pojechaliśmy do Rzymu i zostaliśmy przyjęci na prywatnej audiencji w Sali Klementyńskiej. Kiedy przyszedł do nas, to pierwsze słowa brzmiały: „ ale ja tu nikogo nie poznaję”. Ale kiedy się rozglądnął to poznał swojego konseminarzystę księdza Gąsiorowskiego i takie jego stwierdzenie: „Józiu jak ty pięknie wyglądasz”. Niektórzy z parafian będąc z innymi grupami wcześniej zostali przez niego rozpoznani po rodowym wyglądzie.

Oficjalnie wspomina Niegowić 3 razy. W książce „Dar i tajemnica” jeden rozdział zatytułował Wikary w Niegowici. W ostatniej encyklice  „O Eucharystii”  i w testamencie, kiedy dziękuje za ludzi których spotkał na drogach swojego życia.

A. Cz.: Czy przez ostatnie 19 lat /okres proboszczowania w Niegowici/ obserwuje Ksiądz wzrost zainteresowania tym miejscem? Zmienia się ilość pielgrzymów, zwiedzających? Można już mówić o kultowym miejscu świętego Papieża – Polaka?

Ks. P. S.: Niegowić sama w sobie nie jest docelowym miejscem pielgrzymowania. Zazwyczaj przyjeżdżają do nas pielgrzymki jadąc po drodze do Krakowa, Kalwarii, Wadowic. Najczęściej to pielgrzymi z diecezji tarnowskiej, przemyskiej, rzeszowskiej i lubelskiej. Dużo przyjeżdża dzieci pierwszokomunijnych, szkół noszących  jego imię. Ostatnimi czasy coraz częściej pojawiają się pielgrzymki odwiedzające miejsca związane z jego pracą i wtedy są bardzo zainteresowani. Nie brakuje pielgrzymek z zagranicy, najwięcej Włochów, Francuzów, zdarzali się Filipińczycy, seminarzyści z Ameryki Południowej. Ewenementem jest piesza pielgrzymka z waszej parafii.

A. Cz.: Zachowały się jakieś eksponaty związane z wikarym Karolem Wojtyłą – przedmioty, notatki, zapiski wspomnień ówczesnych parafian, ówczesnego proboszcza ? Powstanie coś w rodzaju muzeum?

Ks. P. S.: Ks. Karol przebywał u nas 1 rok i 20 dni. Pełnił normalną funkcję wikarego, katechety. Nie nastawiamy się na wielkie muzeum. Bo przecież nie możemy dorównać Wadowicom czy Krakowowi, a tworzyć coś na siłę?  Społeczność wiejska samej Niegowici utworzyła izbę pamięci, w której można zobaczyć sprzęty z tamtego okresu, fotografie, kopie korespondencji. Mnie raczej zależy, aby Niegowić jako parafia budowała żywy pomnik w formie solidnego duszpasterstwa.

A. Cz.: Czy odnotowuje Ksiądz cuda, znaki, nawrócenia wskutek nawiedzenia kościoła p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny?

Ks. P. S.: Od śmierci, czyli od 2005 roku powstały już 4 tomy próśb i podziękowań. Niektóre wpisy są wzruszające. Bardzo wielu ludzi przyznaje, że otrzymało łaskę nawrócenia, wyzwolenie z nałogu, a małżeństwa proszą i dziękują za dar potomstwa.

A. Cz.: Czy to miejsce, a może i cała parafia odczuwa obecność Świętego i opiekę z zaświatów?

Ks. P. S.: Na pewno wielu parafian tak. Ja na takie pytanie odpowiadam pytaniem. Czy Kraków, w którym tyle lat przebywał odczuwa jego obecność? Są ludzie, którzy to na pewno czują, my jako kapłani stale czujemy raczej zobowiązanie do bardziej wytężonej pracy. Świątynia z jego repliką grobu i ołtarzem jest cały dzień otwarta, ale więcej odwiedzają ją pątnicy niż niegowiccy parafianie. Parafia jest rozległa: 9 wiosek w promieniu 4 kilometrów. Ludzie najczęściej odwiedzają jego kaplicę z relikwiami przed i po mszy niedzielnej.

A. Cz.: Minęło 9 lat od śmierci Jana Pawła II – jak przez ten czas zmienił się sposób myślenia o Papieżu – Polaku? W jaki sposób odbieramy tę postać, kiedy już nadszedł czas kanonizacji?

Ks. P. S.: Te 9 lat  pokazuje, że ta postać wciąż przez nas nie jest jeszcze odkryta. Szczególnie jego nauczanie. Nie jest odkryta przez nas nauka Soboru Watykańskiego II, którego on był jednym z głównych twórców. Na pewno kanonizacja i przygotowanie do niej rozbudziło nas modlitewnie, i na pewno nasz Święty Jan Paweł II będzie miał teraz więcej „pracy” w niebie.

A. Cz.: Co najważniejsze z Papieża – Człowieka i co najważniejsze z Jego nauczania zapamiętał Ksiądz na zawsze?

Ks. P. S.: To, co powiedział mi w czasie jednego ze spotkań sam na sam w czasie odwiedzin w jego rezydencji przy Franciszkańskiej 3, ale to jest moja słodka tajemnica, on wtedy czytał moje sumienie.

 

                                                                                                          Dziękuję za rozmowę

                                                                                                          Agnieszka Czernik

 
1 rok i 20 dni

Podziel się

 

Zobacz także:

 
 

0 komentarzy

Możesz być pierwszy, który rozpocznie dyskusję....

 
 

Skomentuj