Kocham i jestem

 

Anna Jakubik. Rozmowa z Diakonem Jakubem Wiśniewskim.

Wiara bez uczynków jest martwa. Niby oczywiste. Niby proste. Niby.

Żeby ktoś, kogo kochamy, o tym wiedział, nie wystarczą słowa. Czasem nawet są zbędne. Nie wystarczy się nauczyć „kocham cię” w dziesięciu obcych językach. To trzeba pokazać. Tak, kocham, jestem przy tobie. Tak, kocham, jestem, kiedy ci źle. Tak, kocham, bo chcę być z tobą, kiedy ci ciężko. Tak, kocham, bo zawsze, kiedy tego potrzebujesz, jestem i będę. Nawet, jeśli nie ciałem, będę słowem, jeśli nie słowem, myślą, ale będę. Tak, kocham, bo jeśli z jakiegoś powodu rozsypiesz się w drobny mak, powybieram cię spomiędzy ziaren piasku i złożę w całość. To oznacza KOCHAM.

Tego wymaga od nas Bóg. Obecności. Myśli. Od niektórych wymaga bardziej zachłannie i egoistycznie, od niektórych w bardziej stonowany sposób. Jestem zawsze z tobą, ty bądź ze mną.

JA – Mój syn powiedział niedawno do mojej córki :”Ty kupisz rodzicom domek nad morzem, a ja ci dam ślub.” – powiedział tak prosto i lekko, jakby decyzja o zostaniu księdzem była już gdzieś tam zapisana i oczywista. Pamięta Diakon swoje pierwsze myśli, słowa o powołaniu? Czy to też było oczywiste dla Diakona?

JW. – Odkąd pamiętam, już jako dziecko zawsze mówiłem, że zostanę księdzem. Potem pomysł ten na chwilę upadł. Uczyłem się grać na fortepianie, ale moje zainteresowanie budziły organy kościelne. Ksiądz proboszcz pozwalał mi nawet sobie czasami pograć po Mszy Świętej w kościele. Gdy byłem w szóstej klasie, po pierwszej majówce, która była śpiewana a cappella, ksiądz proboszcz zapytał, czy mógłbym grać na nabożeństwach, bo w tygodniu nie ma organisty. Od następnego dnia już grałem na majówkach. Poszedłem do szkoły muzycznej i wszystko wskazywało na to, że zostanę organistą. Jednak przyszedł taki moment w szkole średniej, kiedy poczułem wezwanie do kapłaństwa.

JA – Czy powołanie to taki tubalny głos, którego się nie da zagłuszyć, czy delikatny szept wymagający wzmacniacza? Czy przed powołaniem da się bronić? Da się powiedzieć powołaniu „nie”?

JW. – No właśnie w moim przypadku to był tak mocny głos, że zrezygnowałem ze szkoły muzycznej i poszedłem do seminarium. Nawet nie przyszła mi do głowy myśl, aby najpierw ukończyć szkołę muzyczną, poszedłem od razu.

Rozmawiając z moimi kolegami z seminarium, wiem, że wielu próbowało się bronić przed wstąpieniem do seminarium (np. poprzez pójście na inne studia), ale wzywający głos Boga jest silniejszy i człowiek w końcu posłucha tego wołania. Gdyby nie posłuchał, to wydaje mi się, że w życiu nie byłby szczęśliwy, bo zawsze pojawiałyby się wyrzuty sumienia.

JA – Diakon to osoba po pierwszych święceniach, ile jest święceń i czym różnią się obowiązki i przywileje po kolejnych święceniach?

JW. – Są trzy stopnie sakramentu święceń: diakonat, prezbiterat i biskupstwo (episkopat). Jednak istnieją tylko dwa stopnie kapłaństwa: prezbiterat i episkopat. Diakon jest święcony do posługi.

Biskup posiada pełnię sakramentu święceń. To On jest tym, który sprawuje Eucharystię, naucza, przewodzi ludowi. Kapłan posiada taką władzę, jaką zleci mu jego biskup. Musi on wykonywać swoją posługę zawsze w jedności z biskupem. Diakon nie jest święcony dla kapłaństwa, lecz dla posługi. Ma on pomagać biskupom i kapłanom. Zarówno kapłan, jak i diakon, w momencie święceń przyrzekają biskupowi cześć i posłuszeństwo.

JA – Widzimy Diakona podczas Mszy świętej, mówi kazanie, czyta Ewangelię? Co Diakonowi wolno, a czego nie?

JW. – Zadaniem diakona jest asystowanie i posługiwanie przewodniczącemu liturgii. Dlatego widzimy, że diakon zawsze jest najbliżej głównego celebransa, aby mógł w każdej chwili służyć mu pomocą. Podczas liturgii święceń, nowo wyświęcony diakon otrzymuje od biskupa księgę Ewangelii, jako znak jego specjalnego zadania – odczytywania i głoszenia Ewangelii. Podczas każdej celebracji, gdy tylko jest obecny diakon, to on odczytuje tekst Ewangelii – diakon ma do tego pierwszeństwo nawet, gdy jest obecny biskup lub papież. Jeśli celebrans zleci diakonowi zadanie głoszenia homilii, lub kazania, to także może on to uczynić.

Diakon także może udzielać chrztu, asystować przy zawieraniu małżeństw, udzielać sakramentaliów (np. błogosławieństwa, poświęcenia), przewodniczyć obrzędom pogrzebu, prowadzić liturgię słowa. Może on także odprawiać nabożeństwa odbywające się poza Mszą Świętą. Diakon jest także zwyczajnym szafarzem Eucharystii.

JA – Dlaczego Diakon jest błogosławiony przez kapłana przed czytaniem Ewangelii?

JW. – Chyba tu chodzi o kwestę szacunku wobec osoby posiadającej wyższy stopień święceń. Diakon sam jest głosicielem Ewangelii i nikt go nie musi do tego specjalnie upoważniać (otrzymał to upoważnienie w momencie święceń). Podobnie kapłan, jeśli nie ma diakona, a czyta on Ewangelię w obecności biskupa, także podchodzi i prosi go o błogosławieństwo.

JA – Kim jest Diakon Stały?

JW.-  Mamy dwa rodzaje diakonów: przejściowi i stali. Każdy kandydat do kapłaństwa jest diakonem przejściowo. Sprawowanie posługi diakońskiej jest w tym przypadku przygotowaniem do przyjęcia święceń kapłańskich.

Diakon stały podczas liturgii i nabożeństw ma dokładnie te same zadania, co diakon, który będzie w przyszłości kapłanem. Noszą ten sam strój – stułę przewieszoną z lewego ramienia i spiętą przy prawym boku, którą wkładają na albę. Na wierzch diakon ubiera dalmatykę (cechuje się tym, że posiada rękawy). Ich strój jest różny poza liturgią, gdyż diakon stały nie nosi sutanny.

Diakoni stali mogą być żonaci. Muszą jednak najpierw zawrzeć sakrament małżeństwa, a dopiero potem przyjąć święcenia diakonatu (za zgodą żony). Diakoni stali mogą także żyć w celibacie.

JA – Czy praktykowanie wiary jest rzeczą łatwą? Co powinien z siebie dać katolik, czego od nas, katolików wymaga Bóg, na co dzień?

JW – Oczywiście praktykowanie wiary nie jest rzeczą łatwą. Człowiek chce wszystko zrozumieć. Wiary jednak nie da się ogarnąć rozumem, ale trzeba ją po prosu przyjąć.

Myślę, że Bóg wymaga od nas niewiele. Nie wymaga On od nas niestworzonych rzeczy. Z drugiej strony to „niewiele” okazuje się być bardzo wymagające. To, czego wymaga od nas Bóg, na co dzień jest zawarte przede wszystkim w dwóch przykazaniach: „Będziesz miłował Pana Boga twego całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego (Mt 22,37-39).

Jesteśmy wezwani do tego, by po pierwsze kochać Boga – On powinien być w naszym życiu na pierwszym miejscu. Po drugie mamy kochać bliźniego. Niejednokrotnie wydaje się, że to drugie jest trudniejsze, ale jeśli będziemy prawdziwie kochać Boga i On będzie w naszym życiu na pierwszym miejscu, to będziemy potrafili kochać bliźniego, bo On nas tego nauczy.

JA – Wiele osób twierdzi, że są katolikami, mówią o sobie wierzący, ale niepraktykujący. Czy coś takiego jest możliwe, czy katolik może nie praktykować wiary?

JW – Nie można być wierzącym, ale niepraktykującym. Jeśli ktoś prawdziwie wierzy w Boga, to nie może się z Nim nie kontaktować. Jeśli wierzę w Niego i sobie uświadomię, kim On jest dla mnie, to automatycznie powinna w moim życiu pojawić się rozmowa z Nim – modlitwa. Jeśli nie czuję potrzeby spotkania z Nim, choć raz w tygodniu na niedzielnej Eucharystii (to jest minimum), to chyba rzeczywiście wie wierzę, że On jest moim Bogiem, że On jest tym, który mnie stworzył, od którego zależy moje istnienie. Wierzyć, a nie praktykować to tak, jakby kochać kogoś, ale nie szukać z nim kontaktu. Czyli nie jest to raczej możliwe do wykonania.

JA – Czyny. Co powinien robić prawdziwy katolik, aby mienić się katolikiem?

JW – Myślę, że czymś zupełnie podstawowym dla każdego katolika jest codzienna modlitwa i uczestnictwo w niedzielnej Eucharystii. Bez tych dwóch elementów, to trudno mówić, że ktoś jest jeszcze wierzący.

JA – Dziękuję za rozmowę.

Nie da się kochać, a nie pragnąć kontaktu. Nie można wierzyć, a poddawać w wątpliwość. Nie da się chcieć i nie chcieć jednocześnie. Jeśli kochamy, jesteśmy, jeśli wierzymy, jesteśmy, jeśli ufamy, jesteśmy. Bez „ale”.

 
Kocham i jestem

Podziel się

 

Zobacz także:

 
 

0 komentarzy

Możesz być pierwszy, który rozpocznie dyskusję....

 
 

Skomentuj