Chwalcie łąki umajone…

 

Z dnia na dzień robi się coraz cieplej i bardziej zielono. Słychać już radosny śpiew ptaków. Porzucamy zimowe ubrania. Przyroda na całego budzi się do życia. Forsycje, magnolie, bratki, tulipany, konwalie, bzy… Wszystko pachnie, czuć w powietrzu wiosnę. Lada moment zakwitną kasztany. To znak, że matury czas zacząć. Przed nami maj. Dla wielu to czas odpoczynku podczas „długiego weekendu”. Czas obcowania z budzącą się do życia przyrodą. Czas zachwytu nad jej pięknem. A dla Ciebie? Może to właśnie czas matur? Ważnych decyzji, co dalej? Przeżywania Pierwszej Komunii Świętej brata, siostry, syna czy wnuka? To najpiękniejszy czas. Miesiąc, poświęcony Maryi, Matce Boga. Miesiąc nabożeństw, nazwanych potocznie majówkami.

Moje wspomnienia z pierwszych nabożeństw majowych sięgają czasów około komunijnych. Słoneczny dzień. Kaplica szczelnie wypełniona ludźmi. Klęczący kapłan i wystawiona złota monstrancja. Do dziś czuję zapach dymu z obficie rozpalonego kadzidła i w tle słyszę kaszlące głosy zgromadzonych. Po kolejnym, może to dziesiątym wezwaniu, mocno znudzona, zaczynam liczyć ile zostało do końca. Tego mojego pierwszego zetknięcia z nabożeństwem majowym z pewnością nie mogę zaliczyć do udanych. Litania została odebrana, jako mocno nurząca, długa, a wezwania dość niezrozumiałe.

Kiedy w majowy wieczór zdarzy się nam przejeżdżać przez polskie wioski i miasta, możemy zobaczyć grupy ludzi zbierających się na nabożeństwa majowe przy kapliczkach. Możemy usłyszeć „Chwalcie łąki umajone, góry, doliny zielone…” Jedną z takich przydrożnych kapliczek pamiętam na wsi, u moich dziadków. Była to kapliczka z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej, którą mój dziadek przywiózł będąc tam na pielgrzymce. Zawsze przyozdobiona świeżymi kwiatami i kolorowymi wstążkami. Gromadziła najbliższych mieszkańców z sąsiedztwa na majówce. I choć dziadków już nie ma, ona jest do dziś i gromadzi na modlitwie, kolejne pokolenia…wnuków i prawnuków.

Najważniejszą modlitwą nabożeństwa majowego jest Litania do Matki Bożej. Samo słowo litania pochodzi z języka greckiego „lite” i oznacza błaganie, prośbę. Spośród wielu litanii do Matki Bożej największą popularność zdobyła Litania Loretańska. Jest to hymn na cześć Maryi, w którym wysławiane są Jej wielkie cnoty i przywileje. Nie ma pewności, kiedy ona powstała. Prawdopodobnie jakaś jej wersja znana była już w XII wieku we Francji. Natomiast pewne jest, że oficjalnie zatwierdził ją papież Sykstus V w 1578 r. A przydomek „Loretańska” otrzymała od miejscowości Loreto we Włoszech, gdzie była szczególnie propagowana i odmawiana.

Nasza polska wersja Litanii Loretańskiej ma 54 wezwania. I jest bogatsza od innych o zawołanie „Królowo Polski” i „Matko Miłosierdzia”. Drugie z tych wezwań zostało dołożone do litanii 8 listopada 2014 roku. Natomiast w litanii śpiewanej przez zakon franciszkanów usłyszymy „Królowo zakonu serafickiego”, a w litanii karmelitańskiej „Królowo szkaplerza świętego”.

W naszym życiu, wokół siebie mamy wiele osób, za które chcemy się modlić. Zatem każde wezwanie może dawać impuls do przywołania jednej z nich. Możemy w ten sposób oddawać Maryi nasze sprawy, sytuacje, wydarzenia, stan w jakim się aktualnie znajdujemy. Wtedy litania zaczyna żyć. Staje się litanią mojego życia, moich spraw. Te wezwania z Litanii Loretańskiej dość często przez nas są niezrozumiałe. Lecz poprzez inne spojrzenie na nią, każdy może odkryć Maryję na swój sposób, modląc się słowami noszonymi w sercu. Może przywoływać całkiem nowe wezwania: „Matko zakochanych”, „Królowo poszukujących”, „Nadziejo upadających”… wypływające z naszego serca. A będące odzwierciedleniem rzeczywistości w której żyjemy czy stanu w którym się znajdujemy. Wezwań nie musi być pięćdziesiąt, wystarczy kilka, takich. Twoich!!! Takich, które nosisz w sercu i które coś dla Ciebie znaczą. Ta Twoja litania raz może być bardzo krótka, a innym razem może nie mieć końca.

Przed nami miesiąc maj. Wśród codziennego zabiegania i różnych spraw, postarajmy się znaleźć czas, by na nowo zatrzymać się i rozważać wezwania Litanii Loretańskiej. Może w kościele, czy też podczas majowych wędrówek, przy przydrożnej kapliczce…Zawierzmy w niej nasze sprawy, tak by stała się ona litanią mojego i twojego życia.

Magdalena Szczurek

 
Chwalcie łąki umajone…

Podziel się

 

Zobacz także:

 
 

0 komentarzy

Możesz być pierwszy, który rozpocznie dyskusję....

 
 

Skomentuj