Cud Bożego Narodzenia

 

Przed nami Boże Narodzenie, do którego przygotowujemy się w Adwencie. Adwent oznacza radosne oczekiwanie na przyjście Chrysusa. Ten wyjątkowy czas kojarzymy jednak zazwyczaj z przedświąteczną krzątaniną, porządkami, zakupami, oczekiwaniem na wigilijną podniosłą atmosferę i zimową aurą, która dodaje kolorytu temu okresowi. W przedświątecznym zamieszaniu, które tak bardzo lubimy (żeby tylko spadł śnieg!) obecny jest nieśmiało i subtelnie religijny sens. Bez wątpienia, potrzeba nam coraz większej pracy i wysiłku, by nie zagubić istoty tego wyjątkowego czasu. Niezwykle ciężko skierować naszą świadomość na to, co naprawdę ważne, a co zagłuszane jest przez migoczące witryny sklepowe, nieustanne promocje, przyjemne reklamy i wszelkie impulsy budzące w nas „magię świąt”.

Z pomocą przychodzi nam liturgia, oczywiście tylko o tyle, o ile znajdziemy czas na to, by chwile zatrzymać się i zadbać o właściwe przygotowanie do Bożego Narodzenia. Liturgia tego wyjątkowego czasu oczekiwania bogata jest w symbolikę. Warto odkryć jej znaczenie, po to by lepiej zrozumieć sens  naszej wiary. Poza tym, na 21 grudnia przypada najkrótszy dzień w tym roku. Ciemność dominuje nad światłością i jak widzimy, nawet astronomiczny wymiar, może stanowić dla nas źródło inspiracji do głębszej refleksji. To właśnie ciemność przedstawiana jest w Biblii jako symbol ludzkiego grzechu, niemocy i słabości. Nieprzypadkowo też dwa największe dla chrześcijan święta roku liturgicznego celebrowane są w nocy (Narodzenie Pańskie i Pascha). Chrystus, którego symbolem jest światło, przychodząc na świat, wchodzi w przestrzeń ciemności i nocy, rozjaśnia najbardziej skryte zakamarki naszego życia. Noc, czas ciemności i ciszy, jest także czasem, w którym Bóg się ukazuje i objawia, a więc symbolem boskich objawień i oczekiwania na Światłość. Dlatego w lepszym przygotowaniu się na przyjście Syna Bożego służyć nam mają poranne roraty. Poranek, moment kiedy wschodzi słońce, to bowiem symbol czystości i obietnicy, wskazuje na czas, w którym Bóg sprzyja szczególnie człowiekowi (Ps 101,8). Symbol światła obecny jest także w lampionach noszonych przez dzieci i świecach zwanych „roratkami”, a następnie w świecach ustawionych na naszym wigilijnym stole. To właśnie w blasku tego światła usiądziemy do wieczerzy wigilijnej – z tymi do których nam blisko ale i z tymi, do których nam nieco dalej z różnych powodów.

Czas Bożego Narodzenia, to w wymiarze międzyludzkim, czas pojednania, czas wyciagnięcia ręki do drugiego człowieka, czas, w którym mamy szansę powiedzieć – przepraszam. Symbol światła pojawiający się w kontekście „nie jakiejś tam”, lecz najdłuższej nocy i największej ciemności, podpowiada nam, że nie ma takiego sporu, takiej zawiłości, której dzięki Chrystusowi, nie bylibyśmy w stanie przekroczyć. Wiara uczy nas myśleć o rzeczach niemożliwych w naszym życiu, uczy miłosierdzia – czyli miłości bezinteresownej. Dlatego lepiej mówić nam nie o „magii świąt” lecz o cudzie Bożego Narodzenia. Cud ten, nie jest mrzonką, chwilowym uniesieniem ale pierwszym momentem, który „wywraca do góry nogami” nasze myślenie o życiu. Budzi ze snu świadomość, w której to, co niemożliwe, może stać się naszym udziałem.

Łukasz Cieślik

 
Cud Bożego Narodzenia

Podziel się

 

Zobacz także:

 
 

0 komentarzy

Możesz być pierwszy, który rozpocznie dyskusję....

 
 

Skomentuj