Ewangelia w wydaniu wojskowym

 

Z ks. Piotrem Listopadem – porucznikiem i kapelanem Marynarki Wojennej rozmawia Anna Jakubik

Anna Jakubik – Czy kapelan jest żołnierzem? Czy ma przygotowanie wojskowe? Jeśli tak, jak ono wygląda?
Ks. Por. marynarki Piotr Listopad – Każdy kapelan Ordynariatu Polowego WP jest żołnierzem w randze oficera. Zanim zostanie jednak promowany na pierwszy stopień oficerski (podporucznik) musi przejść kurs w jednej z Wyższych Szkół Oficerskich dla danego rodzaju wojsk, w jakich w przyszłości ma podjąć służbę. Niejednokrotnie zdarza się tak, że kandydat na kapelana przed formacją w Seminarium Duchownym odbył zasadniczą służbę wojskową (jednakże od paru już lat taka służba została zastąpiona zawodową). Każde doświadczenie ze służbami mundurowymi oraz zainteresowania militarne są mile widziane jednakże nie są konieczne, aby zostać kapelanem wojskowym.
Kurs oficerski jest zbliżony do kursu unitarnego (podstawowego) w wojsku (obejmuje: poprawienie sprawności fizycznej, obchodzenie się z bronią palną oraz taktykę). W ramach kursu oficerskiego są przewidziane praktyki w parafiach wojskowych lub czasami udział w poligonie. Po etapie podstawowym jest przeprowadzany szereg egzaminów sprawdzających umiejętności danego kandydata. Po otrzymaniu świadectwa ukończenia kursu w wybranej jednostce lub garnizonie, odbywa się uroczysta promocja na pierwszy stopień oficerski. Dlatego poza sutanną i codziennym strojem duchownym, kapelanowi przysługuje noszenie munduru z dystynkcjami oficerskimi.

A.J. – Na czym polega praca kapelana w czasie pokoju, na czym w czasie wojny, na czym na froncie?
Ks. Por. marynarki Piotr Listopad – Praca kapelana nie różni się praktycznie niczym od pracy w parafii cywilnej (no może poza tym, że kapelani nie uczą w szkołach katechezy – jednak prowadzą wykłady dla żołnierzy z etyki normatywnej). W czasie pokoju trzeba dzielić czas na służbę w jednostce (odprawy z oficerami, indywidualne spotkania z żołnierzami), w której kapelan prowadzi posługę duszpasterską jak i posługę w kancelarii oraz w świątyni.
W czasie wojny do podstawowej misji kapelana należy organizacja życia duchowo – sakramentalnego w bazie, gdzie stacjonują żołnierze. Najważniejszym miejscem jest kaplica, gdzie trzeba zabezpieczyć miejsce przechowywania Najświętszego Sakramentu. W tym trudnym czasie dla żołnierzy kapelan niesie otuchę i wlewa w ich serca nadzieję. Poprzez sakrament pokuty oraz indywidualne rozmowy podnosi morale w żołnierskich szeregach. Są również, nieraz bardzo trudne, ale potrzebne spotkania dla obu stron. Kapelan wyruszający na front powinien również przejść kurs przyzywania śmigłowców ratowniczych MEDEVAC oraz podczas działań wojennych na froncie organizacji cmentarzy polowych (jeśli ciał poległych nie można ewakuować). Wszystkie te działania określają odpowiednie normy i przepisy.

A.J.- Czy kapelan na froncie nosi broń? Czy ma kogoś do ochrony? Jak wygląda sprawa jego bezpieczeństwa?
Ks. Por. marynarki Piotr Listopad – Choć podstawową misją kapłana jest niesienie posługi duchowej w wyjątkowych i nieporównywalnych do żadnych innych działań w czasie wojny (a takimi są również tzw. „misje stabilizacyjne” – o czym mało kto wie. Są one po prostu regularną wojną). Podczas ostatniego szkolenia dla kapelanów w Akademii Obrony Narodowej w Warszawie poruszono wątek noszenia broni osobistej przez kapelanów. Dla zwiększenia ich bezpieczeństwa przysługuje kapelanom prawo noszenia broni. Nie po to by mordować, ale by się bronić. Oczywiście kapelan, który posiadając broń jest wzięty do niewoli przysługuje status jeńca, ale też może zostać zabity przez siły wroga.

A.J. – Czy podczas walk kapelan bierze czasem udział w walce i jak jest to traktowane przez Kościół?
Ks. Por. marynarki Piotr Listopad – Kapelan nigdy nie bierze udziału w bezpośrednich działaniach wojennych na pierwszej linii frontu. Jednakże w sytuacjach, gdy nie ma innej możliwości dotarcia do rannych może poprosić dowódcę o wzięcie udziału w misji ewakuacyjnej lub gdyby był jedynym, który przeżył zasadzkę wzywa pojazdy ratownictwa medycznego.

A.J. – Podczas spowiedzi, jak traktowane jest zabójstwo podczas wojny, inaczej niż w czasie pokoju? Czy w ogóle przestępstwa popełniane podczas walk są traktowane inaczej?
Ks. Por. marynarki Piotr Listopad – Odpowiadając na to pytanie należy sięgnąć do oryginalnego brzmienia V Przykazania Bożego, które brzmi: „Nie morduj niewinnego”. A więc jedynie podczas wojny broniąc życia cywili lub kolegów z drużyny, z którymi dany żołnierz prowadzi walkę może odebrać życie napastnikowi. Trzeba to dobrze rozumieć, gdyż na tym tle jest wiele nieporozumień i krzywdzących opinii na temat żołnierzy walczących na wojnie, iż są mordercami. Owszem każdy żołnierz jest szkolony do zabijania. Jednakże żaden z żołnierzy nie bierze udziału w działaniach bojowych po to by zabijać, lecz by bronić! O tym trzeba zawsze pamiętać podejmując debatę na temat sensu zaangażowania sił militarnych w działania wojenne. Odebranie życia napastnikowi to zawsze ostateczność podjętych działań. O wszystkim też decyduje poziom wyszkolenia oraz wiedzy na temat norm prawnych, jakie obowiązują również podczas wojny. Dlatego też wszelkie działania żołnierzy, które nie są częścią misji taktycznej traktowane są jak przestępstwo na polu walki (należą do nich rabunki, kradzieże, znęcanie się i mordowanie cywili oraz jeńców oraz gwałty). Oczywiście również na polu walki dochodzi do nieszczęśliwych wypadków, których ofiarami najczęściej padają cywile i niewinni.

A.J.-Czy kapelan jest jakoś specjalnie przygotowywany do pomocy żołnierzom, w końcu miewają zdecydowanie odmienne problemy niż my?
Ks. Por. marynarki Piotr Listopad – Żołnierze są ludźmi posiadającymi takie same problemy jak każdy człowiek, jednakże specyfika ich pracy, którą jest służba, wymaga poświęcenia. Niejednokrotnie jest to poświęcenie kosztem własnej rodziny, która będąc dumna z niego, cierpi też z powodu częstej jego nieobecności w ważnych wydarzeniach rodzinnych. Dlatego każdy kapelan powinien też mieć przygotowanie psychologiczne jak pomagać i mediować w trudnych sytuacjach zapalnych, na jakie narażeni są żołnierze oraz członkowie ich rodzin.

A.J. -Jaki ksiądz może zostać kapelanem, czy potrzebne są jakieś szczególne cechy charakteru?
Ks. Por. marynarki Piotr Listopad – Każdy kapelan powinien posiadać dobre zdrowie. Zanim zostanie powołany do służby musi przejść test psychologiczny oraz badania lekarskie. Po zakwalifikowaniu przydatności do zawodowej służby wojskowej kapelan jest delegowany przez Ordynariusza Polowego na daną placówkę posługi duszpasterskiej. Kapelan winien być człowiekiem wrażliwym na krzywdę ludzką. Trzeba posiadać też duże zasoby empatii, a jednocześnie panować nad emocjami, więc być dojrzałym emocjonalnie. I choć kapelan ma być ojcem duchowym i mistrzem modlitwy to jednak żołnierze odbierają każdego kapelana jak faceta. Dlatego jako oficer, winien być osobą o wysokiej kulturze osobistej.

A.J.- Czy Msza święta podczas misji jest odprawiana ze wszystkimi paramentami czy jest jakaś „wersja skrócona”?
Ks. Por. marynarki Piotr Listopad – Eucharystia jest sprawowana podczas misji tak samo jak w całym Kościele Rzymskokatolickim. Miejsce celebracji mszy świętej o ile to możliwe powinno być godne (zazwyczaj jest to kaplica polowa). Jedynie, jeśli chodzi o zagrożenie życia większej grupy żołnierzy podczas działań wojennych możliwa jest do zastosowania absolucja zbiorowa. Jeśli to zagrożenie minie tacy żołnierze powinni przystąpić do spowiedzi „standardowej”. Również indywidualnie na pierwszej linii frontu jest odpowiednia formuła rozgrzeszenia w godzinie śmierci.

A.J. – Jak kapelan radzi sobie z wszechobecnym na wojnie złem, śmiercią -czy na froncie wiara jest trudniejsza czy łatwiejsza? Czy tam Bóg jest bardziej potrzebny? Czy tam zwątpienie jest codziennością?
Ks. Por. marynarki Piotr Listopad – Mówi się, że „na wojnie nie ma niewierzących” i czytając świadectwa żołnierzy powracających z fontu różnych batalii w dziejach świata jest to prawdą niepodważalną. Znane są też przypadki, iż ktoś wcześniej gorliwie wierzący w wyniku traumatycznych doświadczeń wojennych wiarę traci. Dzieje się tak gdyż każda wojna jest największą niesprawiedliwością i krzywdą, która deprawuje ludzkie sumienia i odciska piętno w psychice. Znane są badania na temat stresu pola walki: PTSD czyli zespół stresu potraumatycznego, z ang. posttraumatic stress disorder). Na ten temat napisano wiele prac. Tutaj odsyłam do jednego z artykułów na ten temat w Przewodniku Katolickim (nr 50 z 2007 roku): http://www.przewodnik-katolicki.pl/nr/temat_numeru/stres_pola_walki.html.
By bronić się przed zwątpieniem i cynizmem należy kształtować w sobie osobistą relację z Bogiem, jako źródłem Miłości Miłosiernej, która potrzebna jest by odzyskać pokój w sercu wracając z „jądra ciemności” jakim jest każda wojna. Jedno jest pewne, zawsze jest możliwość i każdy ma swój czas powrotu do Boga. A zadaniem kapłana jest umożliwić każdemu człowiekowi ten powrót.

A.J. – Podczas pobytu na froncie czy kapelan jest winien posłuszeństwo wojsku czy Kościołowi?
Ks. Por. marynarki Piotr Listopad – To trudne pytanie myślę, że najważniejsze to być posłusznym głosowi własnego dobrze uformowanego sumienia. Zawsze i wszędzie niezależnie czy jest się osobą duchowną czy świecką wykonując jakąkolwiek profesję na pierwszym miejscu należy być i pozostać człowiekiem. Słowa drogie każdemu żołnierzowi „Bóg, Honor, Ojczyzna” winny być drogowskazem dla każdego mundurowego, a kapelana w szczególności.
Jest wielu świętych i błogosławionych będących żołnierzami, kapelanami lub pochodzącymi z rodzin o tradycjach wojskowych, które są wzorem etosu chrześcijanina i wzorcem jak zdobywać świętość, będąc kapelanem.
Wymienię jedynie św. Marcina z Tours, św. Jana Pawła II, św. Adam Chmielowski (Brat Albert), św. Rafał Kalinowski, bł. ks. Jerzy Popiełuszko, bł. ks. kmdr. ppor. Władysław Miegoń czy ks. Ignacy Skorupko.

 
Ewangelia w wydaniu wojskowym

Podziel się

 

Zobacz także:

 
 

0 komentarzy

Możesz być pierwszy, który rozpocznie dyskusję....

 
 

Skomentuj