Gdzie jesteś, piekło!? Gdzie twoje zwycięstwo!?

 

Wywiad z księdzem Dariuszem Suskiem o przeżywaniu Paschy jako centrum życia liturgicznego

Agnieszka Czernik: W Niedzielę Zmartwychwstania można upaść na twarz ze zmęczenia z dwóch powodów: albo z powodu sprzątania, zakupów, pieczenia, gotowania albo z powodu kilku godzin spędzanych na nabożeństwach i czuwaniach w Wielki Czwartek, Wielki Piątek, Wielką Sobotę i jeszcze na rezurekcji o 6 rano w Niedzielę. Który z nich wybrać bądź też jak uniknąć zmęczenia i jeszcze nacieszyć się świętami ? Na co postawić, z czego zrezygnować?

Ksiądz Dariusz Susek: A może jest tak, że nie doceniamy czegoś, gdy nie zapłacimy konkretnej ceny ? Zmęczeniem, poświęceniem za radość ze Zmartwychwstania. Uroczystość Wielkiej Nocy to świętowanie zwycięstwa, a jeśli wielki post jest czasem mobilizacji sił do zachowania tradycji, świadectwa w kościele to jest to moje małe zwycięstwo za konkretną cenę. Nie wiem, czy to już nie stereotyp: świąteczne porządki. Skoro mycie okien zrobiliśmy wcześniej, a ciasta coraz mniej się piecze, bo w cukierni są gotowe. Zaryzykuję stwierdzenie, że człowiek żyjący współcześnie ma większe możliwości zaangażowania się w Triduum Paschalne. Choć nadal nie przestaje biegać od jednej do drugiej sprawy.

A. Cz.: Przygotowanie duchowe, wewnętrzna przemiana, nabożeństwa pasyjne, rekolekcje, wzorzec Rodziny Nazaretańskiej – te wszystkie hasła pojawiają się na stronach religijnych czasopism i portali internetowych w okolicach Wielkiej Nocy, brzmiąc często jak lista pobożnych życzeń. Nie tylko z powodu powszechnego zapracowania i zabiegania, ale chociażby wieku poszczególnych członków rodziny. Jak przeprowadzić dziecko przez Triduum Paschalne ? Kiedy zacząć ?

ks. D. S.: Dla pewnej grupy osób będzie to lista pobożnych życzeń, a dla drugich lista atrakcji religijnych. Każdy znajdzie coś dla siebie. I nie wykluczam rodziców z małymi lub większymi dziećmi. Wielki Tydzień stwarza doskonałe okazje do rodzinnego świętowania. Niedziela Palmowa z procesją i konkursem na najpiękniejszą palmę podoba się wszystkim. Msza Wieczerzy Pańskiej to Pierwsza Komunia Apostołów. Dzieci, które usłyszą małą podpowiedź od swoich rodziców, pochłoną cały klimat Wielkiego Czwartku i pójdą pod Ciemnicę, bo tam był niesłusznie więziony Jezus. Do dziś pamiętam Wielki Piątek. Miałem 9 lat i mama wysłała mnie na godzinę do kościoła. Wciągnąłem się w wyjątkową atmosferę, śpiew, adorację krzyża i wróciłem do domu dopiero za trzy godziny. Nie widzę powodów do ograniczenia wiekowego. Trzeba przyjść, a rodzice dobrze rozpoznają, kiedy trzeba wracać do domu.

A. Cz.: Realizujemy z dzieckiem okrojoną wersję – Wielka Sobota przed południem, pisanki, koszyczek, czy też walimy całą prawdę prosto z mostu: poczynając od Niedzieli Palmowej, kończąc na pustym grobie w dniu Zmartwychwstania, nie omijając po drodze Ogrójca, żołnierzy, kohorty, Drogi Krzyżowej, Golgoty, śmierci na Krzyżu, koszmarnych ludzi, którzy tamtego dnia nie byli przyjacielscy i wzbudzający zaufania ?

ks. D. S.: Tak, Wielka Sobota to dla większości święcenie pokarmów. To minimum. Tylko nie można idąc z koszykiem do kościoła nie zauważyć krzyża do adoracji i Najświętszego Sakramentu w Grobie Jezusa. Na to uwrażliwiam. Trzeba wykorzystać okazję do małej katechezy o miłości Boga do człowieka. To jest lekcja o miłości, a nie o sposobie tortur. Już za niedługo grób będzie pusty, bo miłość zwyciężyła więzy śmierci. Na liturgię Wigilii Paschalnej przynosimy świece i dajemy się wciągnąć w historię zwycięstwa.

A. Cz.: Tydzień, na który czekamy przez cały rok. Dlaczego? W którym momencie możemy poczuć, że znaleźliśmy się w centrum życia liturgicznego? Jak przeżyć świadomie i nie przegapić?

ks. D. S.: Znam kilka osób, które na pewno bardziej czekają na Święta Bożego Narodzenia, choć wiedzą, że Zmartwychwstanie jest centrum. Chyba nie do końca czujemy klimat Paschy, Przejścia. Nie wiem, czy nie jest to podyktowane brakiem zaangażowania w Triduum i ograniczeniem do spowiedzi wielkanocnej. Jezusowi w tych dniach powinniśmy towarzyszyć. W Wielkanoc wchodzi się ze świadomością, co Chrystus uczynił dla mnie na krzyżu. Trzeba wyklęczeć swoje w kościele.

A. Cz.:  Sprawa podatku pojawia się w Ewangelii wg św. Marka pomiędzy Niedzielą Palmową, kiedy to Jezus uroczyście wjeżdża do Jerozolimy a pojmaniem w Wielki Piątek. Podchwytliwe pytania padają ze strony faryzeuszów i zwolenników Heroda, próbujących „znaleźć haka” na Jezusa nieprzypadkowo w dziedzinie pieniądza ? To przecież stare żydowskie porzekadło, że jak nie wiadomo o co chodzi, zawsze chodzi o pieniądze.   

ks. D. S.: Zło ma swoje sposoby, mechanizmy, a w końcu ludzi, których wykorzystuje do likwidacji Jezusa. Śmietanka żydowska na czele z arcykapłanem boi się Go ukamienować. Wydają skazanego Piłatowi. Taki polityczny „hak” przydałby się na sąd u Piłata. Jezus nie dał im podstaw do takiego oskarżenia.

A. Cz.: Słyszymy: „Bierzcie i jedzcie” w Wielki Czwartek, otrzymujemy w darze najważniejszy sakrament – Eucharystię, ale i zapowiedź zdrady – złowieszczą przepowiednię. Pojawiają się co najmniej dwa pytania. Skoro z góry wiadomo, kto zdradzi, czy można obwiniać zdrajcę? Czy umiemy docenić Eucharystię i naprawdę wiemy, czym ona jest: nie „jakby ciało i krew”, ale właśnie ciało i krew ?

ks. D. S.: Rzeczywiście zło przez Judasza dociera na Ostatnią Wieczerzę. Wiedział o zdrajcy, ale uczył swego Apostoła całkiem odmiennych wartości. Lata przyjaźni, doborowe towarzystwo, nauki o dobroci, miłości, miłosierdziu, przebaczeniu. Jednak Judasz oddał swoje serce komuś innemu. Nikt tego nie widział, tylko Jezus. Gdybym zaczął sądzić, oburzać się, mógłbym popaść w pułapkę i stracić czujność nad sobą. Łatwo jest się nie przyznać do Jezusa, zdradzić Go. Mimo, że należymy do Jego towarzystwa, możemy upaść.

Poza tym, zauważmy, zanim Jezus odda się w ręce zdrajcy i żołnierzy, oddaje siebie w ręce Apostołów. Dobrowolnie. Oddaje swoje Ciało i Krew, całego Siebie. Na mszy świętej patrzymy na Jezusa oczami wiary i widzimy, że On jest.

A. Cz.: Noc strachu, noc oczekiwania na zło, noc w Ogrójcu, kiedy słyszymy: „Duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe”. Czy powinniśmy traktować brak własnego uczestnictwa w nocnym czuwaniu z Czwartku na Piątek jako wyrzut sumienia, żeby nie powiedzieć grzech ?

ks. D. S.: Jezus wiedział, że dla uczniów ta godzina czuwania była bardzo ważna. Na przyszłość. Podczas ataku zła wszyscy pouciekali. Zło łatwiej zwycięża, gdy ma osłabionego przeciwnika. Człowiek wyczerpany, jest łatwiejszy do pokonania. Ta godzina czuwania z Jezusem nie była ponad siły. Matka, która czuwa przy swym dziecku w nocy, albo godziny czuwania przy chorej osobie. Kto kocha, wykrzesi z siebie resztki sił. Chciałbym zachęcić do czuwania w noc z Piątku na Sobotę. A co do wyrzutów sumienia, to mnie wystarczy posłuchać słów Jezusa: „Jeden godziny nie mogliście czuwać ze Mną?”

A. Cz.: Przychodzi Wielki Piątek. Zdrajców jest dwóch: zdradził Judasz, ale i Piotr się zaparł. Słyszymy wyszydzenie: „Zejdź z krzyża!”, ale i słyszymy okrzyk Jezusa: „Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?”. To wyrzut, pretensja ? Liturgia tego dnia również jest szczególna, wymaga oprawy: ministrantów, lektorów, scholi …

ks. D. S.: Dla każdego jest miejsce pod krzyżem. Nikogo Jezus nie odrzuci, nie wyprosi, do nikogo nie ma pretensji. Tym bardziej do swego Ojca. Miłość wszystko przetrzyma, wszystko znosi, nigdy nie ustaje… Tam było miejsce dla Piotra, Judasza, Maryi, dla mnie i ciebie. W Wielki Piątek trzeba powiedzieć: „przebacz, Panie”, całując Jego święte rany. A potem przyjąć zaproszenie do pójścia za Nim, na nowo.

A. Cz.: Wigilia Paschalna, której nie wolno rozpocząć, zanim nie zapadnie noc. Chyba najbogatsza w symbolikę? Przychodzimy, bo nie chcemy niespodzianki – pustego grobu, jaki zobaczyły tamte niewiasty sprzed dwóch tysięcy lat, chcemy wszystko zobaczyć dokładnie i myślimy, że nam się uda?

ks. D. S.: Liturgia Wigilii Paschalnej pomaga przejść do radości Zmartwychwstania. Przejście nie polega na przyglądaniu się dziełu dokonanemu przez Mesjasza. Części Liturgii przeprowadzają nas od naszej śmierci do nowego życia, które przynosi Zbawiciel. On daje nowe życie. Jak mówił św. Paweł: „Teraz zaś już nie żyję, lecz żyje dla mnie Chrystus, choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecnie życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie. Nie mogę odrzucić łaski danej przez Boga” – list do Galatów. Ludzie podczas Wigilii Paschalnej chcą uczestniczyć w tajemnicy, Misterium Chrystusa. Tam mamy doskonałą świadomość wiary, która nas przerasta.

A. Cz.: Rezurekcja – wystrzały, procesja. Świt Zmartwychwstania, o czym wówczas powinniśmy myśleć, kogo lub co wspominać, z jakimi myślami oraz intencjami podążać ?

ks. D. S.: Razem z Chrystusem wstaje nowy dzień. Na wszystko mogę spojrzeć inaczej, to znaczy na nowo. Tym nowym spojrzeniem jest zmartwychwstała z Jezusem moja wiara, nadzieja i miłość. Stawiamy nowe kroki, podejmujemy nowe decyzje, obejmujemy nową miłością bliskich. To wszystko dzieje się pod banderą Chrystusa Zmartwychwstałego.

A. Cz.: Najpiękniejsze życzenia wielkanocne ?

ks. D. S.: W Środę Popielcową otrzymaliśmy wezwanie do nawrócenia i wiary w Ewangelię. Na czas Radości Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, życzę wszystkim, aby nie bali się głosić, nie bali się dawać świadectwa Ewangelii. To jest życzenie Jezusa w dniu Wniebowstąpienia. Niech dzieje się Boża wola.

Chrystus Zmartwychwstał, prawdziwie Zmartwychwstał. Alleluja!!!

 

                                                                                                          Dziękuję za rozmowę

                                                                                                          Agnieszka Czernik

 
Gdzie jesteś, piekło!? Gdzie twoje zwycięstwo!?

Podziel się

 

Zobacz także:

 
 

0 komentarzy

Możesz być pierwszy, który rozpocznie dyskusję....

 
 

Skomentuj