Lourdes – SPA dla duszy i ciała

 

Tyle razy chorowało twoje ciało. Aż trudno to zliczyć. Ból gardła, katar, łamanie w kościach, wysoka temperatura…nikomu nie są obce. A może leżałeś w szpitalu? Za tobą szereg badań, kroplówka, operacja i wiele nieprzespanych nocy. A może choruje twoja dusza? I cierpisz…?

Wszyscy od czasu do czasu na coś chorujemy. Choroba dotyka ludzi w każdym wieku, niezależnie od pochodzenia, rasy, światopoglądu czy wyznania. Jest ona wynikiem słabości ludzkiego organizmu. Człowiek chory odczuwa ból i cierpi.

Spójrzmy na nasze życie. Na te wszystkie sytuacje, w których doświadczamy różnego rodzaju cierpienia. Dotyka nas choroba, która krzyżuje nam plany i wywraca życie „do góry nogami”. Rzuca nas osoba, którą bardzo kochamy. Twojej przyjaciółce rodzi się niepełnosprawny syn. Mąż traci pracę, a macie kredyt do spłacenia. Oblewasz egzamin, choć w twoim przekonaniu byłeś dobrze przygotowany. Załamanie, zwątpienie, bunt…i cierpienie.

Przychodnie, szpitale, hospicja. To miejsca gdzie można spotkać ludzi chorych i cierpiących. Ale takim miejscem szczególnym jest Lourdes, nazywane też Sanktuarium Cierpienia. Położone we Francji, u stóp Pirenejów. 11 lutego 1858 roku Bernadecie Soubirou objawia się Maryja. Od momentu objawień, w Lourdes ciągle dokonują się ewangeliczne cuda, uzdrowienia duchowe z grzechu i uzdrowienia fizyczne z najróżniejszych chorób. Od tego czasu to tu do Groty Massabiellskiej, rok w rok, przybywają tysiące pielgrzymów z całego świata. To tu ludzie chorzy, przykłóci do wózków i szpitalnych łóżek rzucają się mocno w oczy. Oni stanowią najliczniejszą grupę pielgrzymów. To dla nich przy sanktuarium działają liczne hospicja, w których służą rzesze młodych wolontariuszy. Obraz tysięcy chorych, w charakterystycznych niebieskich wózkach inwalidzkich na placu przed bazyliką, w sierpniowy upalny dzień, podczas błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem zapada na całe życie w pamięci… Można poczuć się nieswojo, patrząc na te setki ludzkich cierpień. Mocno powykrzywianych, zastygłych w bezruchu twarzy. Od razu pojawia się myśl, którą wieńczy pytanie. Przecież nic poważnego mi nie dolega. Jestem fizycznie zdrowa. To co ja tutaj robię?

Ale pamiętajmy, nie możemy myśląc o Lourdes, zawęzić znaczenia objawień tylko do uzdrowień fizycznych. Bowiem w jednym z nich (a było ich 18), Maryja zatroskana jest o chorą duszę. I zwraca się tymi słowami do Bernadety: „Pokuty, pokuty, pokuty. Módl się o nawrócenie grzeszników…” Zatem Lourdes to nie tylko miejsce uzdrowień fizycznych, tych widzialnych i namacalnych, ale także, a może przede wszystkim uzdrowień duchowych?

To właśnie Lourdes jest jednym z takich miejsc na kuli ziemskiej, gdzie najwięcej ludzi przystępuje do sakramentu pokuty. Tutaj, w pobliżu Groty Massabiellskiej, gdzie Maryja prosiła Bernadetę o modlitwę za grzeszników, odczuwa się wszechobecną miłość Chrystusa. Kruszy ona serca nawet najbardziej zatwardziałych grzeszników, przebaczając im wszystkie grzechy. I to są największe „współczesne” cuda, które się tam dokonują.

Będąc w Lourdes, już po kilku godzinach dociera do mnie, że jest to miejsce w którym człowiek regeneruje swoje siły. Te fizyczne, po długiej i uciążliwej podróży w autokarze i te duchowe. Tu człowiek zwalnia, przestaje się spieszyć. W Lourdes zaczynają pracować inne zmysły, takie jak odczuwanie i przeżywanie. Człowiek odkrywa, że Boga potrzebuje, tak jak do życia powietrza. Zatem dobrze jest będąc w Lourdes, zostawić grupę i „powłóczyć się” samemu. Przejść Drogę Krzyżową. Po jej trudzie napić się cudownej wody, zagłębiając się w jej symbolikę. Wsłuchać się w szum wiatru od groty, szmer rzeki Gave i czekać…co ON chce nam powiedzieć?

Patrząc na Lourdes, dochodzimy do wniosku, że jest ono darem Boga dla ludzkości. Takim SPA ludzkich dusz i ciał. Tylko ludzie muszą chcieć usłyszeć to wezwanie do nawrócenia i powrotu do Chrystusa.

A może Chrystus do Ciebie kieruje to wezwanie? Może sam potrzebujesz duchowego SPA? Przecież tak mocno dbasz o swoje ciało: dieta, basen, siłownia, fitness… A jak troszczysz się o duszą? Może ona potrzebuje odnowy? Zatem zafunduj jej duchowe SPA.

Magdalena Szczurek

 
Lourdes – SPA dla duszy i ciała

Podziel się

 

Zobacz także:

 
 

0 komentarzy

Możesz być pierwszy, który rozpocznie dyskusję....

 
 

Skomentuj