Mama

 

Gdzie jest teraz? W jednym z pokoi, na piętrze lub parterze krząta się przy swoich sprawach.  Jeśli czytasz ten artykuł wieczorem, możliwe, że wróciła już z pracy. Zmęczona weszła do kuchni. Przy ciepłej herbacie próbuje złapać oddech. Ogarnąć dzień. Jak często myślimy o swoich mamach? Z dala od domu, od ciepła jej słów, jedynego w swoim rodzaju ciepła serca. Czy boimy się, że jest samotna?

Spotykamy mamy samotne, mamy zadowolone ze swoich dzieci, dumne z wnuków. Mamy czekają na swoje dzieci, wędrują za nimi po całym świecie. Myślami, wyobraźnią odwiedzają ich domy , ściskają. Dla mam nie ma granic.

Wyszedłem z założenia, że wspominając spotkanie z mamą bł. Ks. Jerzego Popiełuszki, zachęcę do troski o każdą mamę. Czas Adwentu, czy Bożego Narodzenia akcentuje rolę matki. Matka potrzebna jest Bogu i żaden z nas nie może się bez niej obejść. Nie byłoby nas bez mamy ziemskiej i marny byłby nasz los bez Matki Bożej.

Z matką jesteśmy połączeni szczególnie. Nikt nas tak nie rozumie jak ona. Nawet bez słów, wystarczy spojrzenie. Ta niewidzialna nić łącząca matkę z dziećmi pozostanie nie wyjaśniona do końca. Zawsze chcemy do niej powracać, być przy niej. To ciekawe, że zranione serce dziecka, też będzie tęsknić za matką.

Nie wiedziałem, gdzie mieszkała mama ks. Jerzego. Jeśli chodzi o samego słynnego syna księdza to wielokrotnie mnie motywował do wielkich czynów w imię wielkich ideałów. Nie przyszło mi do głowy, aby spotkać się z tą, która go wychowała, wykarmiła, oddała Bogu i odprowadziła na wieczne odpoczywanie.

Jednak stało się. Jeszcze rok temu ks. Proboszcz Parafii Suchowola pomógł nam odnaleźć dom rodzinny, gdzie spotkaliśmy, wraz z kilkoma księżmi, Mariannę Popiełuszko. Pokój, w którym czekamy na spotkanie zatrzymał nastrój tamtych czasów. Czasów, w których ks. Jerzy powracał do swojej matki. Każdy kąt wypełniony jest pamiątkami po nim.  Chwila rzeczywiście wyjątkowa. Trudno ukryć wzruszenie, gdy można uścisnąć dłoń matki świętego, porozmawiać na chwilę. Łapię się wtedy każde słowo. Nie chcemy przemęczać stuletniej kobiety. Pytamy o ks. Jerzego, jaki był, jak wyglądało ostatnie spotkanie z nim, o przeżyciach po jego męczeńskiej śmierci. Przejmuje nas pokora tej matki, która poucza nas o przyjmowaniu woli Pana Boga w każdej chwili, w każdej sytuacji, niezależnie od stopnia trudności. Bóg wie co robi. Co Bóg dał to trzeba przyjąć – te słowa najbardziej wyryły się w moich wspomnieniach. I jeszcze jedne: Pan Bóg wie co jest dla człowieka najważniejsze…

Pozostawiam was w refleksji nad tymi kilkoma słowami. One są wyjątkowe bo należą do niej. To synteza jej życia, każdego dnia… To niesłychane, ale mama potrafi tak wiele nauczyć. Warto przy niej być. I chyba zgodzicie się, że niezależnie, czy to matka świętego, czy własna, każda jest wyjątkowa.

Dziękuję mamo…

Ks. Dariusz Susek

 
Mama

Podziel się

 

Zobacz także:

 
 

1 komentarz

  1. Urszula pisze:

    Dziękuje za bardzo ciekawy i ciepły tekst!
    Właściwie temat „MAMA” jest i będzie takim, na który można byłoby spisać tomy ksiąg, a każda kolejna byłaby na równi interesująca, jak i wzruszająca.
    Znalazłam niegdyś w internecie następujące słowa: „Bóg nie może być wszędzie, dlatego wynalazł matkę” i dodam od siebie, aczkolwiek też nie swoimi słowami „Śpieszmy się kochać…”.

 
 

Skomentuj