Modlić się Godzinami

 

Zakończyliśmy wspólną podróż przez poszczególne części Najświętszej Ofiary, nie jest to jednak koniec poznawania Liturgii. Przed nami roztaczają się ogromne możliwości uczestnictwa w rzeczywistości Nieba. Zapewne sporo wiernych nie jest ich w ogóle świadomych (o korzystaniu z nich już nie wspomnę), a szkoda, bo są to uświęcone przez wieki tradycji praktyki modlitewne, niosące ze sobą mądrość Kościoła.

Zacznę od znanego wszystkim obrazu: ksiądz zmierzający podczas niedzielnej Mszy do konfesjonału dzierży w dłoni grubą książkę, niekiedy można dostrzec powiewające spomiędzy jej kartek kolorowe wstążki. Widok ten może rodzić pytanie o zawartość owej oprawionej w czarną okładkę księgi. Czyżby przezorny kapłan brał do konfesjonału Pismo Święte na wypadek braku penitentów? A może czarna okładka jest sprytnym sposobem przemycenia do konfesjonału interesującej książki tak, aby nie odwracać uwagi rozmodlonych wiernych? Po co więc tyle wstążek? W naszych głowach budzić się mogły tym podobne domysły, mające się jednak nijak do rzeczywistości (chociaż hipoteza o Piśmie Świętym była całkiem bliska prawdzie).

Uchylając rąbka tajemnicy, zdradzę, że książka, którą z gorliwością czytają księża w konfesjonale (i nie tylko, w rzeczywistości ich kontakt z nią jest częstszy, rozciąga się na cały dzień) jest potocznie zwana brewiarzem i służy do odmawiania Liturgii Godzin. Domyślam, że te pojęcia niewiele wniosły do świadomości Czytelnika i wypada teraz nieco je rozjaśnić. Taki też jest cel tego tekstu- ukazać modlitwę nazwaną przez Sobór Watykański II Codzienną Modlitwą Ludu Bożego (w praktyce tytuł ten jest jedynie pobożnym życzeniem).

Najprościej scharakteryzować Liturgię Godzin można w następujący sposób: jest to kilka modlitw, odmawianych o odpowiednich porach dnia, złożonych m.in. z psalmów (zasadnicza część), antyfon, hymnów, czytań z Pisma Świętego i tekstów pisarzy chrześcijańskich. Za cel modlitwy te mają nieustanne wychwalanie Boga przez Lud Boży. Z reguły jest to obowiązkowa modlitwa wszystkich kapłanów oraz osób konsekrowanych, zalecana również dla wszystkich wiernych- przez nich jednak praktykowana (z wielu powodów) z rzadka. Jej struktura sprzyja odmawianiu poprzez śpiew. Jednak poza małymi wspólnotami wiernych i zgromadzeniami zakonnymi odmawia się ją w ciszy.

Po tej bardzo ogólnej charakterystyce spróbuję odpowiedzieć na pytanie: skąd wziął się zwyczaj modlitwy o odpowiedniej porze dnia?
Chyba najdalej sięgającą tradycją związaną z obrzędami przypisanymi do konkretnych pór dnia było starotestamentalne składanie porannej i wieczornej ofiary z baranka, które dokonywało się codziennie w świątyni w Jerozolimie. Również wspólnota apostolska gromadziła się na modlitwie w konkretnych godzinach, o czym świadczą Dzieje Apostolskie, w których Apostołowie gromadzą się na modlitwie o godzinie trzeciej, Piotr wchodzi na taras, aby się pomodlić około szóstej godziny (Dz 10, 9); Piotr i Jan wchodzą do świątyni na modlitwę o godzinie dziewiątej (Dz 3, 1); Paweł i Sylas modlą się o północy i śpiewają wtedy hymny Bogu (Dz 16, 25).
Dlatego też chrześcijanie pierwszych wieków wzorując się na Apostołach gromadzili się na wspólnej modlitwie o odpowiednich porach, tak, aby przez cały dzień wychwalać Imię Boże. W Didache (I/II w.) czytamy o nakazie odmawiania modlitwy Ojcze nasz trzy razy wciągu dnia.

Późniejsi chrześcijanie poszli jeszcze dalej, Hipolit Rzymski wyróżnia aż siedem pór modlitwy: prymę, tercję, sekstę, nonę, modlitwę przed spoczynkiem, o północy i o pianiu koguta. Wszystkich wiernych obowiązywały modlitwy poranne i wieczorne. Regularny rytm poszczególnych godzin prowadził do nieustannej modlitwy zalecanej przez Apostołów (Kol 4,2)

Nie chcę tu zawierać perypetii związanych z formułowaniem się całej Liturgii Godzin, gdyż historia ta dosyć obszerna, nie jest zbyt ciekawa- przeplatają się w niej rosnące wymagania wobec modlących się (motywowane nadgorliwością i rosnącym kultem świętych) i reformy skracające zbyt rozrośnięte oficja. Modlitwy rozrastały się do rozmiarów niemożliwych do „przemodlenia”, po czym drastycznie je skracano i formowano na nowo. Obecna Liturgia Godzin wydana została po Soborze Watykańskim II- zawiera się w czterech tomach przypisanych do odpowiednich okresów liturgicznych.

Co ciekawe, na tej właśnie modlitwie wzorowane były entuzjastycznie odmawiane przez lud godzinki- w ostatnich latach i ta praktyka cieszy się o wiele mniejszym zainteresowaniem wiernych.

Nie sposób w krótki i równocześnie przejrzysty sposób opisać poszczególne godziny, ich strukturę i części składowe. Pozwolę sobie jedynie je wymienić, są to: godzina czytań, jutrznia (modlitwa poranna), modlitwa wciągu dnia, nieszpory (modlitwa wieczorna) i kompleta. Naturalnie nie jest konieczne odmawianie wszystkich godzin, wielu świeckich praktykuje odmawianie najważniejszych dwóch części (jutrzni i nieszporów), lub odmawianiem brewiarza podkreśla świąteczne przeżywanie niedzieli. W tej dziedzinie wobec świeckich panuje absolutna dowolność.

Nie ukrywam, że brewiarz nie należy do modlitw łatwych; potrzeba trochę czasu i dobrych chęci, aby móc spokojnie się modlić, jednak po opanowaniu, staje się piękną formą modlitwy uwielbienia, prośby i medytacji.

Szczerze polecam zainteresowanie się Liturgią Godzin. Brewiarze wydawane przez Pallotinum są nieprzyzwoicie drogie, dlatego na początek polecam korzystanie z internetowego wydania dostępnego darmowo na stronie brewiarz.pl. Świetny sposób na dobry początek- wszystkie poszczególne części Liturgii Godzin ułożone są tam po kolei, nie trzeba więc specjalnego przygotowania do odmawiania. Zachęcam jednak do przyswojenia sobie Ogólnego Wprowadzenia do Liturgii Godzin, czy też innego praktycznego komentarza, który pozwoli nam właściwie przeżywać Liturgię.

 

Michał Tucznio

 
Modlić się Godzinami

Podziel się

 

Tagi

, ,

Zobacz także:

 
 

0 komentarzy

Możesz być pierwszy, który rozpocznie dyskusję....

 
 

Skomentuj