Nasze czekanie…?

 

Trzyletni Jaś czeka na świętego Mikołaja, podpytując co chwilę mamę kiedy do niego przyjdzie. Głodny mężczyzna oczekuje na danie zamówione w restauracji. Dziewczyna czeka na swojego chłopaka, pod nosem pomrukując, że znowu się spóźnia. Pod drzwiami gabinetu lekarskiego kłębi się tłum. Zniecierpliwieni pacjenci czekają na swoją kolejkę. Dziwi się młody chłopak, że ma czekać do ślubu…? Przecież oni teraz się kochają.

W życiu ciągle na coś, bądź kogoś czekamy. Czekamy na rzeczy małe i duże. Na coś co zdarzyć się może i na to co nie wydarzy się nigdy.

Co to jest czekanie? To dziwny stan zawieszenia. Przepełniony lękiem, a zarazem nadzieją, którą często wieńczy radość. Innym razem wypełnione jest smutkiem i rezygnacją. To czas czuwania, napięcia, podekscytowania, złości a często też bezsilności. Czas skupienia uwagi na sobie, drugim człowieku, bliskim otoczeniu. Okres spowolnienia chwili, zastanowienia się i zatrzymania. Czekanie ma coś w sobie z niepewności… Jest przygotowaniem na to co nadejdzie. Przypomina trochę naukę przed egzaminem, na którym dokładnie nie wiemy o co nas zapytają. Może paść pytanie o coś całkiem innego niż nam się wydawało za ważne. Może zapytają nas o tę kwestię, którą pominęliśmy. Do której przez zmęczenie, bądź brak czasu nie dotarliśmy.

A Ty na co teraz czekasz? Może na tramwaj, który za chwilę nadjedzie, na romantyczną kolację, na chwilę odpoczynku, na własne mieszkanie, podwyżkę od szefa, na powrót męża z pracy, na telefon z ważną wiadomością, na wyniki badań, może na ślub czy narodziny dziecka?

Czy wiesz już na co czekasz? Jeśli czekasz na narodziny syna, by stać się w pełni mamą, to przed Tobą nie tylko czas wielkiej radości, ale również czas wypełniony lękiem przed nieznanym. To okres wielu pytań, jak to będzie gdy pojawi się On. Czy przewróci Twoje życie do góry nogami? Ty wiesz na kogo czekasz, na syna. Ale nie wiesz jaki On będzie…? Może trochę podobny do Ciebie…? Nie wiesz kim będzie i to długo pozostanie nieznane? Twoja przyjaciółka jest już mamą. Ale też czeka, na narodziny drugiego dziecka. Czy ona dokładnie wie co przed nią? Może wie jak kąpać, przewijać, karmić, kiedy iść do szczepienia, ale nie wie tego co i Ty. Jaki On będzie i kim będzie gdy dorośnie. Może wraz z tym kolejnym dzieckiem zmieni się dużo więcej w jej życiu, nie tylko to co zdoła sobie wyobrazić. Może umocni jej miłość małżeńską?

A jeśli czekasz na ślub, to wiesz, że będziesz żoną, że przed Tobą dzielenie obowiązków domowych, czas docierania się, wielu kompromisów, snucia wspólnych planów, a może i nawet tzw. „cichych dni”. Naczytałaś się o tym w poradnikach i nasłuchałaś opowieści. Choć mimo to  i tak życie zaskoczyło. Ale bez tego czasu przygotowania, jakim jest okres narzeczeństwa, wahałabyś się powiedzieć tak.

A jakie jest dla Ciebie adwentowe czekanie? Zapewne to już kolejny Adwent w Twoim życiu, może dziesiąty, dwudziesty, trzydziesty… Wiesz czego możesz się spodziewać. Jakie pieśni i czytania usłyszysz w kościele. Nie zdziwi Cię Zwiastowanie, ani fiat które powie Maryja. Jej spotkanie ze św. Elżbietą też Cię nie zaskoczy. Wiesz, że Chrystus narodzi się w żłobie, przywędrują do niego pastuszkowie i trzej królowie, a Herod nie zmieni swoich planów i obaw.

Może Adwent dla Ciebie będzie rozbrzmiewał amerykańską piosenką „Jingle bells” na okrągło puszczaną w galeriach handlowych. Będzie pachniał cytrusami, pierniczkami, a im bliżej świąt pojawi się zapach choinki. A może będzie wypełniony szaleństwem bożonarodzeniowych zakupów…?

Ale czy Ty naprawdę wiesz, jakim oczekiwaniem jest ten Adwent? Czy Ty wiesz na Kogo i na co czekasz? Jeśli  odpowiesz twierdząco, to uznasz, że wiesz i nie wyruszysz w poszukiwanie tego co naprawdę ma nadejść. Może to samo co rok rocznie: Roraty – rekolekcje – spowiedź, ale w całkiem nowej formie? Zatrzymaj się, zwolnij, czekaj  i wsłuchuj się…w to co Bóg przygotował dla Ciebie w tym Adwencie. To nie facebook może Ci przeszkodzić dobrze przeżyć ten Adwent, ale Twoje zamknięcie. Zatem bądź otwarty na Boże zaskoczenie, gdyż  jednym słowem, które znasz od zawsze, może On zmienić Twoje życie.

Ale jeśli przyjmiesz że, masz swoje utarte schematy oczekiwania i wcale nie chcesz dać się zaskoczyć, nie chcesz nic zmieniać, bo bezpiecznie jest czekać na to co już znane? Nie chcesz poczuć się jak student zaskoczony na egzaminie. To uważaj, bo to co rzeczywiście na Ciebie czeka i Ten który chce przyjść może Cię nie zastać na oczekiwaniu? Możecie się minąć i nawet o tym nie wiedzieć.

Nasze czekanie na różne wydarzenia i ludzi byłoby bezwartościowe i Adwent nie miałby sensu, gdybyśmy nie czekali na spotkanie z Chrystusem. A Ty czekasz w tym Adwencie na nie?

  Magdalena Szczurek

 
Nasze czekanie…?

Podziel się

 

Zobacz także:

 
 

0 komentarzy

Możesz być pierwszy, który rozpocznie dyskusję....

 
 

Skomentuj