Nie przegap okazji…

 

Jak to jest tak naprawdę z tymi uczuciami… Czy powinniśmy pokazywać nasze uczucia względem innych ludzi? Czy ludzie powinni wiedzieć, co do nich czujemy? Komu można i co można powiedzieć? Przed kim można się obnażyć ze swoich emocji? Kogo się powinniśmy bać? Czy należy się przyznawać, że kogoś lubimy bardziej niż innych? Że kogoś kochamy?

Kiedy się zakochujemy, okazujemy obiektowi naszych westchnień, że nam zależy, na różne sposoby. Uśmiechamy się zalotnie, trzepoczemy rzęsami, podtykamy czekoladki w kształcie serduszek… To proste. Kocham, chcę, mam.

Pytanie brzmi, co należy zrobić, co do znajomych, przyjaciół? Czy umiemy im pokazać jak bardzo nam na nich zależy? Czy gdyby jutro miało nigdy nie nadejść, wiedzieliby, kim dla nas byli? Czy nasi przyjaciele wiedzą, że ich kochamy?

Od mojej przyjaciółki często słyszę „kocham cię”. I ja wiem, że te słowa czasem oznaczają „dziękuję ci, że mnie wysłuchałaś”, czasem „proszę, nie oceniaj mnie”, czasem „dziękuję, że mimo wszystko mnie rozumiesz”. A czasem po prostu „dziękuję, że jesteś”. Ona wie, że jej „kocham cię” nie zostanie odebrane z podtekstem erotycznym, wie, że nie wystraszy mnie tymi słowami. Bo ją znam, a ona zna mnie.

Dzieci moje od momentu pojawienia się na świecie, codziennie słyszą „kocham cię”. Czy można tym zanudzić? Chyba nie… któregoś dnia, wieczorem, kiedy już leżeli w łóżeczkach podeszłam złożyć obowiązkowego całusa na miękkim policzku synka, usłyszałam „tak, wiem, kochasz mnie, ale… możesz mi to powiedzieć”.

Czasem jednak nie umiemy powiedzieć tego słowa. Kocham. Mówi wiele. Bardzo często, u podstaw naszej werbalnej oschłości, niechęci do wyrażania uczuć, leży strach. Strach przed ośmieszeniem, strach przed błędnym zrozumieniem naszych słów, strach przed niewłaściwą interpretacją. Czasem boimy się, że to za dużo. Że ktoś ucieknie, że nie chce naszego uczucia. Że zostaniemy sami, zranieni. Odrzuceni.

Nie chcesz o tym mówić. Jednak istnieją sposoby, żeby to pokazać. Powiedzieć, nie mówiąc. Troszczę się o ciebie, bo cię kocham. Chcę ci pomóc, bo cię kocham. Chcę być, kiedy ci źle, bo cię kocham. Pamiętam o tobie, bo cię kocham. Miłość mówi oczami. Cieszę się, że cię widzę, bo cię kocham.

To jakieś takie niepopularne. Lepiej mieć w nosie. Radź sobie sam. Mam swoje problemy, nie potrzebne mi twoje.

Kiedy kogoś kochamy chcemy, żeby jego sprawy były naszymi sprawami, żeby jego problemy były naszymi, jego radości stały się naszym udziałem.

Czy warto mówić o swoich uczuciach? Z pewnością. To trudne, ale jak wszystko, co wartościowe jest trudne. O najlepsze rzeczy w życiu trzeba powalczyć. Tak samo o ludzi. Ludzi nie dostajemy w chwili narodzin, jako wyprawki na życie. Jeśli nie będziemy o nich dbać, znikną. Przyjaciele są jak piękne, egzotyczne rośliny. Aby kwitły i dawały radość muszą mieć zapewnione idealne warunki. Przyjaciele bez naszej miłości też odejdą.

A powinni wiedzieć, że na nas zawsze mogą się oprzeć.

Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa.

Anna Jakubik

 
Nie przegap okazji…

Podziel się

 

Zobacz także:

 
 

0 komentarzy

Możesz być pierwszy, który rozpocznie dyskusję....

 
 

Skomentuj