Obecność

 

Jednym z dominujących tematów rozmów podczas Kolędy są choroby. Myślę, że tego nawet nietrudno się domyślić. Przewijają się bardzo różne wątki: kolejek w przychodniach, drogich lekarstw, dostępu albo lepiej „niedostępu” do specjalisty… Czasem udaje mi się jednak pociągnąć rozmowę trochę dalej, na głębię, by zapytać o sens cierpienia, znaczenie choroby dla bliskich, o miejsce Pana Boga w przeżywaniu trudnych sytuacji życiowych. Zdaję sobie sprawę, że są to pytania niezwykle trudne i raczej osobiste więc stawiam je tylko wtedy, gdy wyczuję do tego odpowiedni nastrój.

Bardzo często ta część spotkań kolędowych nabiera rumieńców wtedy, gdy pada sakramentalne pytanie w formie wyrzutu: „A co ksiądz może wiedzieć o chorobie i cierpieniu? Ksiądz jeszcze taki młody.” Muszę się przyznać, że kocham ten moment. Proszę Pana Boga często, by właśnie takie wyrzuty stawiał na mojej kapłańskiej drodze. Kiedy opowiem o moich przygodach z szpitalami, chorobami i lekarzami jest mi bowiem zdecydowanie łatwiej rozmawiać. Nie tłumaczyć, ale właśnie rozmawiać.

O czym wtedy rozmawiamy? Można powiedzieć, że o wszystkim. Ale najczęściej o tym, że poszukiwanie sensu cierpienia i choroby poza Bogiem mija się celem. Można szukać latami i nie znaleźć nic poza masą pustych sloganów ocierających się o śmieszność. Pełno ich w Internecie, mądrych książkach, przemówieniach ważnych osób, także korzystających z kościelnej ambony. Można szukać na szpitalnych korytarzach, w salach hospicyjnych, przy łózkach chorych leżących w domach. Można, ale to naprawdę nie jest dobry pomysł.

Szukanie sensu cierpienia i choroby zaprowadziło mnie kiedyś do Lourdes. Zobaczyłem tysiące chorych i tysiące wolontariuszy, którzy się nimi opiekują, głównie ludzi młodych. Zobaczyłem, że cierpienie, także moje, ma sens tylko wtedy, gdy przeżywam je razem z cierpiącym Bogiem. On narodził się w żłobie, przeszedł krzyżową drogę i umarł na krzyżu, właśnie po to, by zejść do mojego cierpienia. Idzie ze mną do lekarza, czeka ze mną na badanie, leży obok mnie na szpitalnym łóżku. Nie po to, by tłumaczyć, ale po to, by być. I o tę Jego obecność chodzi.

ks. Łukasz Ślusarczyk

 
Obecność

Podziel się

 

Zobacz także:

 
 

0 komentarzy

Możesz być pierwszy, który rozpocznie dyskusję....

 
 

Skomentuj