Sprawca Miłości

 

Jest taki żart o Soborze Watykańskim II i o Duchu Świętym, który (według żartu) o soborze zapomniał i stąd się wzięły takie, a nie inne soborowe postanowienia. Żart nieco długawy i, prawdę mówiąc, nieprzesadnie śmieszny, ale dotyka ważnej sprawy – Duch Święty to rewelacyjna pomoc, gdy trzeba podjąć decyzję. Jeżeli wierzą i ufają Mu kardynałowie wybierający papieża, który będzie przewodził wspólnocie liczącej ponad miliard wiernych, to czemu my byśmy mieli nie radzić się Go przy naszych codziennych wyborach?

Duch Święty był przez Jezusa wielokrotnie zapowiadany, gdy mówił o swoim odejściu. Rzeczywiście, uczniowie mogli czuć się opuszczeni, osamotnieni i zagubieni po „stracie” swojego Mistrza. Nie wspomnę już o poczuciu rozczarowania, że oto zostały postawione przed nimi ogromne wymagania, a tu Pan Jezus idzie sobie do nieba i „radźcie se”. Apostołowie nie bardzo wiedzieli co się dzieje nawet wtedy, gdy Chrystus był z nimi – nietrudno więc wyobrazić sobie co się działo, gdy zostali sami. Wcale się nie dziwię, że ich głoszenie Ewangelii odbywało się w raczej kameralnych warunkach – we własnym gronie. Na szczęście, do czasu. Jak Jezus zapowiedział, tak zrobił. Oto Uczniowie, pięćdziesiąt dni po Zmartwychwstaniu, siedzą razem i nagle coś się dzieje – powstaje szum, znikąd pojawia się ogień i spływa na każdego z nich. Tak zadziałał Duch Święty. Natychmiast zaczęli mówić innymi językami, natychmiast wyszli do ludzi i zaczęli głosić. I co? I to, że po jednej mowie św. Piotra nawróciło się trzy tysiące osób. TRZY TYSIĄCE. Daj Boże, żeby komuś z nas udało się to przez całe życie…

Obraz ognia, pod postacią którego Duch Święty zstąpił na Apostołów, jest dla mnie osobiście niesamowicie przekonujący. Ogień to żywioł, to siła sama w sobie. On zagrzewa, rozpala. Tak samo, jak Duch Święty. On ożywia naszą wiarę i miłość, bez której ta wiara nie istnieje. Więcej nawet – gdy modlitwa nam nie idzie, sam Duch nam w tym pomaga (Rz 8, 26). Stąd pewnie te różne formy modlitwy, różne postawy, które można obserwować na przykład podczas modlitwy uwielbienia. Są ludzie, którzy zżymają się na klaskanie, na wzniesione do góry ręce, na swego rodzaju tańce podczas modlitwy. A to Duch Święty, który ożywia i naszą modlitwę.

Duch Święty obdarza rozmaitymi darami – w tym darem mądrości, rozumu czy rady. Nie ma się zatem co dziwić, że Duch Święty jest wzywany szczególnie wtedy, gdy trzeba wyjątkowo intensywnie używać rozumu, np. przed maturą, egzaminem, bądź – z innej beczki – konklawe albo soborem. Jeżeli chodzi o dwa ostatnie, to jestem pewien, że tam Duch wyjątkowo mocno działa. Dowód? Posoborowa odnowa Kościoła, która ożywia parafie przez rozmaite wspólnoty – w tym wspólnoty charyzmatyczne, gdzie Duch Święty jest szczególnie wzywany. To w nich można zaobserwować wspomniane wcześniej różne sposoby na modlitwę, które dla kogoś nieprzygotowanego mogą wyglądać… nietypowo, ale to na nich wiele osób naprawdę doświadcza obecności Boga w sposób realny, namacalny. Tchnieniem życia był też wybór papieża Franciszka – to powrót do prostoty życia chrześcijańskiego tak mocno praktykowanego przez Ojców Pustyni. (Nie ujmując, oczywiście, niczego wcześniejszym papieżom – tam też Duch Święty działał).

Od swoich rodziców doświadczamy mnóstwo życzliwości, pomagają nam nawet w rzeczach najdrobniejszych – bo nas kochają. A Pan Bóg kocha nas jeszcze bardziej, więc można założyć, że będzie nam pomagał chętniej nawet od rodziców. Duch ciągle czeka, a siła, którą On nas chce obdarzyć, jest na wyciągnięcie ręki. Przyjdź Duchu Święty!

Krzysztof Bielecki

 
Sprawca Miłości

Podziel się

 

Zobacz także:

 
 

1 komentarz

  1. jola pisze:

    Panie Krzysztofie,
    Swietny artykul- wielkie dzieki 🙂 W imieniu Duchaczy dziekuje za dobre slowo i promowanie Ducha Swietego- tak, nie doceniamy wciaż mocy Jego dzialania a dla Niego takie 3 tysiace na jednym spotkaniu to przyslowiowy ‚pikus’. Trzeba tylko/AZ wierzyc i On ma droge otwarta do dzialania. To jest ‚czadowe’-przyslowiowa jazda bez trzymanki czasami, jak sie z ufnoscia podda Jemu. Skoro juz sie taka okazja przytrafila, że czlowiek nie z odnowy wskazuje na Osobe Ducha to ja skorzystam z okazji i pozowle sobie zaprosic KAZDEGO kto chce uwielbiac Boga w Duchu Swietym na poniedzialkowe spotkania wspolnoty Odnowy w Duchu Swietym w naszej parafii. Poniedzialek godz 19,00 salka nr 5. Chcących wiedziec wiecej odsylam na strone naszej wspolnoty http://ebrat.pl/odnowa/.

 
 

Skomentuj