Szukanie Zmartwychwstałego

 

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy było jeszcze ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu (J 20,1)”

Za chwilę i my w poranek Wielkanocny udamy się do grobu. Co zobaczymy? Czy jak co roku ten sam pusty grób, a w nim leżące płótna i odsunięty kamień. Gdzie wtedy będziemy szukać Jezusa?

Czy tak jak  Piotr w pustym grobie? Będziemy zaglądać i dziwić się, że nie ma w nim Jezusa. Tylko leżące płótna i nic więcej. A Jezus Zmartwychwstał, a ty szukasz Go nadal w grobie. I nie powinieneś się dziwić, bo sam to obiecał. Sam zapowiedział. I chociaż wciąż  o tym przypomina, to ty nadal się dziwisz. Bo Go nie ma. Nie ma Go w grobie. Wstał z niego. Tak wstał i wyszedł, razem z moimi i twoimi grzechami. Tylko nie potrafimy w to uwierzyć. Wciąż na nowo szukamy Go tam, gdzie Go nie ma. Tam gdzie Go być nie może, bo sam to obiecał. Nie ważne, czy w to wierzę. Nie ważne, czy to rozumiem. Ale On wyszedł z grobu razem ze wszystkim co tam było. Z tym co mnie i ciebie w życiu zniewala. Z moim i twoim grzechem. Wyszedł i żyje!!! I dlatego mam szukać Go wśród żywych. Mam szukać Go w swoim życiu. Wśród ludzi, którzy są wokół mnie. W mojej rodzinie, w mojej klatce, wśród moich rówieśników na studiach.. W Jego słowie, które wciąż do mnie kieruje. W Jego obietnicach, które wciąż spełnia. Bo On jest, ale właśnie tu. Tu gdzie jestem ja. Jest i żyje, bo sam to obiecał.

Nie tylko dla nas jest trudne do pojęcia odkrycie prawdy o tym, ze Jezus żyje, że zmartwychwstał. Również dla uczniów, choć byli przy Nim blisko, to co się stało nie było czymś oczywistym. Czymś czego się spodziewali. Aby w to uwierzyć musieli się upewnić. W Janowej Ewangelii widzimy poszukiwanie i dążenie uczniów do zrozumienia tego co się wydarzyło. Maria wyrusza do grobu wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, aby namaścić ciało Jezusa. Mroki nocy wyrażają ciemność, która panowała w jej sercu, ciemność z powodu odejścia Pana. Nie miała zapewne nadziei na spotkanie żywego Pana, ale chciała oddać mu cześć przez namaszczenie ciała. Szła do grobu z kobiecej potrzeby serca. Czy ja potrafię zaufać sercem,  gdy pojawiają się wątpliwości? Dwaj uczniowie poruszeni relacją Marii wyruszają do grobu. Biegną, aby jak najszybciej zobaczyć to co się wydarzyło. Jako pierwszy przybywa Jan,  ale nie wchodzi, czeka na Piotra. Jan jest apostołem o szczególnej głębi i przenikliwości spojrzenia, która wypływa z czystego serca. On – stojący wcześniej pod krzyżem Jezusa – jako pierwszy odkrywa znaczenie pustego grobu. A jak jest z twoim sercem? Czy Jezus zajmuje w nim pierwsze miejsce? Piotr przybywa do grobu po Janie. Wchodzi do środka i przygląda się leżącym płótnom, ale nie potrafi zrozumieć tego co się stało. Piotr jest ostrożny i roztropny. Nie ma już tej pewności siebie, która go zgubiła i spowodowała trzykrotne zaparcie się Pana. Grzech zaciemnia nasze spojrzenie, niszczy duchową wrażliwość i utrudnia kontemplację prawdy.

Szukanie Zmartwychwstałego rozpoczyna się w ciemności, w strapieniu życiowym często wynikającym z rozczarowania, utraty nadziei. Kiedy człowiek nie dostrzega widzialnych znaków Pana, nie powinien stać bezczynnie, ale ruszyć, biec, szukać. Tak jak Maria i Apostołowie. Szukać porozumienia z innymi. Naszym zadaniem nie jest trzymanie straży przy grobie, pilne strzeżenie, by nikt nie wykradł ciała, ale szukanie sposobów ponownego nawiązania łączności ze Zwycięzcą śmierci. Spotkania z Nim w wydarzeniach codziennego życia. W pracy, w szkole, w zajęciach dnia codziennego. W chwilach radosnych i smutnych.

Wielkanoc to radosny poranek. Życzę zatem wszystkim, aby w ten poranek Wielkanocny znaleźli Zmartwychwstałego Chrystusem. W rodzinie, podczas Rezurekcji czy świątecznego śniadania.

 

Magdalena Szczurek

 

 

 
Szukanie Zmartwychwstałego

Podziel się

 

Zobacz także:

 
 

0 komentarzy

Możesz być pierwszy, który rozpocznie dyskusję....

 
 

Skomentuj