Żyć chrztem – żyć Słowem Bożym

 

Chcemy wierzyć wiarą otrzymaną na chrzcie – w co jednak mamy wierzyć? W Kogo? W jaki sposób poznać Tego, w którego mamy wierzyć? Przejrzyście odpowiada nam na te pytania Katechizm Kościoła Katolickiego: Przez swoje Objawienie „Bóg niewidzialny w nadmiarze swej miłości zwraca się do ludzi jak do przyjaciół i obcuje z nimi, by ich zaprosić do wspólnoty z sobą i przyjąć ich do niej”. Adekwatną odpowiedzią na to zaproszenie jest wiara (142). Tak więc wiara jest odpowiedzią na Boże Objawienie- rozumiane na wiele sposobów – mówimy o dwóch Księgach – natury, z której poznajemy Boga Stwórcę i Księdze Pisma Świętego.

Katechumeni już na samym początku swoich przygotowań do chrztu otrzymują do ręki księgę Ewangelii, ukazującą im Jezusa Chrystusa – nie w krasomówczej interpretacji kaznodziejów, ale takiego jakim przedstawił Go natchniony autor – czyli takim, w jakiego sam chce, abyśmy w Niego wierzyli. Ewangelia, która często (niestety w sloganowych wypowiedziach) podawana jest jako miara chrześcijańskiej autentyczności, nieraz wzbudzała kontrowersje, gorsząc najpobożniejszych chrześcijan. Jednym z najbardziej znanych przykładów gorszącej działalności Jezusa jest zawarta w ósmym rozdziale Ewangelii według św. Jana perykopa o kobiecie złapanej na cudzołóstwie. Bezwzględne miłosierdzie, jakie okazał wobec tej kobiety Zbawiciel dla wielu pierwszych chrześcijan – niesamowicie radykalnych rygorystów – było nie do przyjęcia. Bardzo prawdopodobne, iż fragment ten pierwotnie nie należał do Ewangelii Janowej – wskazuje na to kompozycja, styl i tematyka – ale usunięty z innej księgi kanonicznej (najbliżej mu do wersji Łukasza), po czasie został dołączony wedle uznania do innej Ewangelii. Tak więc Chrystus bywał nierozumiany nie tylko przez Żydów, ale i swoich późniejszych uczniów.

Każdy wierzący, chcąc wzrastać w wierze będącej odpowiedzią na objawiającego się Boga, powinien często zwracać się ku Ewangelii, w której może spotkać się z prawdziwym Nauczycielem. Medytacja Słowa Bożego pozwala kształtować dojrzałą odpowiedź na Jego zbawcze orędzie. Zdawanie się jedynie na głos ludzi – choćby i byli najczcigodniejsi – nie zastąpi osobistego spotkania z Chrystusem. Wpatrywanie się w Niego i podejmowanie konsekwentnych decyzji i działań sprawia, że życie nabiera zupełnie nowej jakości – człowiek przestaje je postrzegać z perspektywy czysto materialnej, a zaczyna widzieć z jedynej realnej – czyli patrząc przez pryzmat wiary, która obejmuje jego wszystkie życiowe decyzje. Katechizm stwierdzi: Przez wiarę człowiek poddaje Bogu całkowicie swój rozum i swoją wolę. Całą swoją istotą człowiek wyraża przyzwolenie Bogu Objawicielowi. Nie ma więc przestrzeni, w której człowiek poznający Jezusa nie dopuszcza Jego woli. Sytuację, w której do takiego braku autentyczności dochodzi dobrze obrazuje powiedzenie Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek ukazujące iście pogańską tendencję do szukania swojego interesu kosztem lojalności wobec jedynego Zbawiciela.

Inspirującą zachętę do słuchania Słowa Bożego wystosowuje Papież Franciszek w niedawno wydanej bulli Misericordiae vultus: Aby być zdolnymi do miłosierdzia, powinniśmy najpierw nastawić się na słuchanie słowa Bożego. To oznacza odzyskanie na nowo wartości ciszy, aby móc medytować słowo, które jest do nas zwrócone. W ten sposób możliwa jest kontemplacja miłosierdzia Boga i przyjęcie go jako własnego stylu życia.

Najprostszą metodą medytacji Słowa Bożego jest wypracowana przez wieki metoda Lectio Divina (Bożego Czytania), składająca się w swojej najprostszej formie z czterech elementów:
1. Lectio – czytanie: spokojne przyswojenie sobie treści krótkiego fragmentu (np. Ewangelii czytanej danego dnia w Liturgii Słowa).
2. Meditatio – rozważanie: równie spokojne rozmyślanie nad treścią fragmentu, jego przekazem, który można zastosować w życiu.
3. Oratio – modlitwa: rozważanie Słowa Bożego rodzi chęć pogłębienia relacji przez zwrócenie się do Boga swoimi słowami.
4. Contemplatio i Actio – kontemplacja i działanie: Trwanie przy medytowanym Słowie w najprostszej formie, tak jak jest się przy przyjacielu i konkretne decyzje i uczynki wynikające z medytacji – najlepiej w formie niekoniecznie spektakularnych, ale konkretnych postanowień, z których później można rozliczyć się podczas rachunku sumienia.
Być może na pierwszy rzut oka metoda ta wygląda na skomplikowaną, w rzeczywistości jednak jest bardzo prostą, intuicyjną formą modlitwy Słowem Bożym.

Michał Tucznio

 
Żyć chrztem – żyć Słowem Bożym

Podziel się

 

Zobacz także:

 
 

0 komentarzy

Możesz być pierwszy, który rozpocznie dyskusję....

 
 

Skomentuj